W naszym społeczeństwie problemy z alkoholem są niestety bardzo częste. Nie mówię tu wyłącznie o uzależnieniach, ale też o tym, jak wielką presję odczuwają osoby niepijące. Skąd to wynika? Badania pokazują, że więcej jest osób, które notorycznie spożywają alkohol, niż tych, które całkowicie zaprzestają picia.

Nie da się zatem zaprzeczyć, że mniejszości zawsze ciężej utrzymać swoje przekonania. Zobaczmy jednak, jak sobie z tym poradzić i wytrwać w trzeźwości.

Skąd bierze się ta presja?

W Polsce spotkania z rodziną czy znajomymi przy kieliszku są czymś powszechnym. Nie ma w tym oczywiście nic złego, jednak problem pojawia się w sytuacji, gdy jedna lub kilka osób w towarzystwie nie chce się napić. Bardzo często padają wtedy standardowe zwroty, takie jak:

  • Jak to, z nami się nie napijesz?
  • Nie psuj imprezy!
  • Jeden toast ci nie zaszkodzi?
  • Ale z ciebie sztywniak.

Te swego rodzaju nakłanianie, a nawet i wytykanie trzeźwego sposobu życia ma związek z tym, że osoby pijące nie rozumieją abstynentów. Czują się one w pewien sposób zagrożone, ponieważ mają świadomość, że alkohol szkodzi, ale nie przejmują się tym do czasu, gdy piją wszyscy. Natomiast gdy pojawia się ktoś, kto nie podziela pasji do picia, momentalnie pojawia się polska tendencja do wyśmiewania i nieakceptowania odmieńców.

Sytuacja abstynentów

Jak można zauważyć, osoby niepijące czują się nieraz bardzo samotne i skrzywdzone przez swój, nie ukrywajmy, zdrowszy tryb życia. Nikt nie chce być wyrzutkiem, dlatego tak ciężko jest wytrzymać tę społeczną presję.

Warto zauważyć, że istnieje kilka odmian abstynencji. Jedni żyją w trzeźwości z wyboru, chcąc żyć w zdrowiu bez trudnych przeżyć, które nieraz funduje alkohol. Drudzy są do abstynencji zmuszeni przez nałogowe problemy z alkoholem i próby odwykowe.

Można sądzić, że to w drugim przypadku łatwiej jest ulec namowom. Jednak, gdy otwarcie mówi się o problemach i uzależnieniach, ludzie dużo bardziej akceptują życie w trzeźwości. Natomiast w przypadku abstynencji z wyboru przebywanie w pijącym towarzystwie wiąże się z ciągłą walką i udowadnianiem swojej wartości. Stała konfrontacja z otoczeniem bywa uciążliwa, jednak istnieje kilka sposobów, by poradzić sobie z tą presją.

Jak nie bać się odmówić?

Pierwszą i najważniejszą zasadą jest to, by nie obawiać się reakcji innych. Najważniejsze jest nasze zdrowie, dobre samopoczucie i przede wszystkim działanie zgodnie z własnymi przekonaniami.

Wiadomo, że czasem ciężko jest powiedzieć NIE, jednak warto to zrobić grzecznie, ale przy tym dosadnie, ponieważ im szybciej odmówimy całkowicie – nawet już na początku imprezy – tym większa jest szansa na to, że nie ulegniemy namowom towarzyszy.

odmawiam alkoholu

Drugą istotną kwestią jest uświadomienie sobie, że odmowa alkoholu wpłynie na nas wyłącznie pozytywnie, zwłaszcza z perspektywy czasu. Fakt, możemy poczuć się odrzuceni, ale przykładowo, jeśli zamówimy napoje bezalkoholowe i również nimi będziemy wznosić toasty, to znajomi bardzo szybko zapomną o tym, że ktoś w towarzystwie nie pije, zwłaszcza jeśli cały czas będziemy się z nimi dobrze bawić. No i warto pamiętać, by nie nakłaniać innych do własnych przekonań, ponieważ atak na naszą osobę uderzy ze zdwojoną siłą. 

Podczas namów do picia warto również myśleć o tym, że jeśli im ulegniemy, to następnego dnia będziemy czuć się ze sobą jeszcze gorzej niż w przypadku odmowy na imprezie. Poczucie winy to niewątpliwie dużo gorsze uczucie niż chwilowe bycie odrzuconym czy wyśmianym, prawda?

Jak można zatem zauważyć, presja społeczna w polskiej kulturze towarzyskiej jest niezwykle trudna, tak samo jak trudne są sposoby poradzenia sobie z nią. Wszystko to jednak kwestia praktyki i cierpliwego uzmysłowienia innym, że ktoś może żyć w trzeźwości z własnej woli. Warto pozostać w tym stanowczym i nie bać się odmawiać, ponieważ jeśli ulegniemy namowom, to oprócz poczucia winy nie będziemy w stanie powiedzieć sobie stop i co gorsza, być może zapomnimy, jak przestać pić.